Powrót do góry

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
Liście jesienne leżą po brzegach dróg, mieniąc się jedną połową tęczy. Wyglądają jak rozsypane róże wszelkich barw. W stawie drżą złote plamy. Rząd drzew odbija się w nim różnie: wierzba - mgłą siwą, czerwona leszczyna - skrzydłem motyla, topole - ciemnymi kolumnami. Skośne marmurowe schody, prowadzące ku wodzie, odbijają się w głąb i w przeciwną stronę niż prowadzą, tworząc klin ... - Maria Jasnorzewska Pawlikowska
Jesień mnie cieniem zwiędłych drzew dotyka, słońce rozpływa się gasnącym złotem. Pierścień dni moich z wolna się zamyka, czas mnie otoczył zwartym żywopłotem. Ledwo ponad mogę sięgnąć okiem na pola szarym cichnące milczeniem. Serce uśmierza się tętnem głębokiem. Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem? Tak wiele ważnych spraw mam do zachodu, zanim z mym cieniem zostaniemy sami. Czemu mi rzucasz kamień do ogrodu i mącisz moją rozmowę z ptakami? - Leopold Staff
Znowu więdną wszystkie zioła, tylko srebrne astry kwitną, zapatrzone w chłodną niebios toń błękitną ... Jakże smutna teraz jesień! Ach, smutniejsza niż przed laty, choć tak samo żółkną liście, więdną kwiaty. I tak samo noc miesięczna sieje jasność, smutek, ciszę. I tak samo drzew wierzchołki wiatr kołysze. Ale teraz braknie sercu tych upojeń i uniesień co swym czarem ożywiały. Smutna jesień. Dawniej miała noc jesienna dźwięk rozkoszy w swoim hymnie, bo anielska, czysta postać stała przy mnie. Przypominam jeszcze teraz bladej twarzy alabastry, krucze włosy - a we włosach srebrne astry ... Widzę jeszcze ciemne oczy ... I pieszczotę w ich spojrzeniu. Widzę wszystko w księżycowym oświetleniu ... - Adam Asnyk
Nic nie mam, zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem. Nawet nie wiem jak tam sprawy z lasem. Rano wstaję, poemat chwalę, biorę się za słowa, jak za chleb. Rzeczywiście, tak jak księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej strony. Nic nie mam tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet. Nie zważam na mody byle jakie. Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie uczuć starym drapakiem. Rzeczywiście tak jak księżyc ludzie znają mnie tylko z jednej jesiennej strony. - Jerzy Harasimowicz
Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła, To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina nieśmiertelnik żółty - październik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku płakałem szeptanymi słowy. Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny, od mimozy złotej majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami zasypiałem z nim gasnącym o poranku, w snach dawnymi bawiąc się wiosnami, jak ta złota, jak ta wonna wiązanka. - Julian Tuwim

Jesień

djJesień – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza z malejącą średnią dobową, oraz (w przypadku Polski) stosunkowo dużym w skali roku opadem atmosferycznym. W świecie roślin i zwierząt jest to okres gromadzenia zapasów przed zimą.

Godło Polski
Telefon: 41 35-35-114, 41 35-35-105

e-mail: sekretariat@mowrembow.edu.pl

Get Adobe Flash player

turniej herosow 2016 logo 2

rajd lysogorski 2016 logo 2

 

Rembów to niewielka miejscowość położona w gminie Raków przy drodze wojewódzkiej 756 Raków – Łagów w odległości 5 km od Rakowa.

Rembów założony został w drugiej połowie XVI w. na gruntach wsi Podgrodzie. Założycielem miasta, podobnie jak sąsiedniego Rakowa był Jan Sienieński. Początkowo osada nazywana była Wrębowem – prawdopodobnie od wyrębu lasu. Rembów uzyskał prawa miejskie 10 lutego 1588 r. Jednakże jako miasto funkcjonował dość krótko.

Na stromym, mocno zalesionym wzgórzu w Rembowie znajdują się ruiny zamku rycerskiego z XIV wieku, wybudowanego przez któregoś z rodu Odrowążów, Jakuba lub Krzesława. Według legendy ufundował go rycerz Mszczuj za przywiezione z wyprawy krzyżowej łupy. Zamek był trudny do zdobycia. Od zachodu i północy potencjalni napastnicy musieliby bowiem wspinać się po zboczu stromo opadającym do doliny rzeczki nazywanej Rzychtą. Z pozostałych stron otoczony był głęboką fosą. Kamienie wydobyte podczas jej kopania posłużyły do wzniesienia murów warowni. Budowniczowie popełnili jednak błąd, gdyż fundamenty osadzili nie na skale, ale na lessowym gruncie, co powodowało osiadanie murów. Z tego prawdopodobnie powodu Kurozwęccy, którzy przejęli zamek w drugiej połowie XIV wieku, zabrali z niego co się dało i zbudowali nowy w Kurozwękach. Zamkowe mury mieszkańcy Rembowa rozbierali jeszcze w ubiegłym wieku. Pozostałe fragmenty fundamentów rozsiane są po całym szczycie. Archeolodzy doszukali się tam m.in. śladów czterech budynków, wieży, która stała pośrodku, i głębokiego lochu, prawdopodobnie pozostałości studni. Skarbu, który według legendy ma tam być ukryty, dotychczas nie znaleziono. Jedynie pół wieku temu w pobliżu zamku pod wykopanym pniakiem gruszy jeden z mieszkańców natrafił na 91 polskich, niemieckich i szwedzkich monet z XVI i XVII wieku. Obecnie góra z resztkami zamku stanowi cel romantycznych spacerów. W każdą Niedzielę Palmową wokół ruin krąży ponoć duch rycerza Mszczuja na koniu. Szuka tam swoich sześciu synów, których żona ukryła w podziemiach przed Tatarami. Zaraz potem zginęła od wrogiej strzały i pozostali tam na zawsze. Mszczuj, który w czasie napadu był na polowaniu, po powrocie rzucił się za Tatarami, ale zginął w nierównym boju.

Koła zainteresowań

Gazetka Ośrodkowa

Bezpieczna szkoła